WAKACYJNY NIEZBĘDNIK dla całej rodziny | DOVE, REXONA, TIMOTEI, VASELINE, TONI&GUY

Większość z Was już chyba dawno po wakacjach? Ale zapewne są też tacy, którzy wyjazd mają dopiero przed sobą. W ostatnich latach wybieraliśmy bowiem na urlop drugą połowę sierpnia, a czasem i wrzesień. Taki termin ma swoje wady i zalety: jest zdecydowanie mniej turystów, ale i większość atrakcji, w tym np. plażowy bar, gdzie można kupić choćby wodę, jest już pozamykana, a i w sklepach oraz restauracjach coraz częściej brakuje towaru (tak było 2 lata temu w Łebie, a i rok temu można było zaobserwować podobne zjawisko 'końcówki wakacji'). Ale mimo wszystko z przyjemnością wybieram ten termin na nasz wypoczynek. I chociaż byliśmy już w tym roku nad morzem ("aż"3 doby), to pojechałabym tam znowu, by spędzić na plaży ostatnie dni upływających wakacji. 


Jako, że nasze wyjazdy trwają 3-5 dni, to wakacyjna kosmetyczka jest bardzo minimalistyczna i zawiera tylko sprawdzone produkty. Są to głównie miniatury, ale nie tylko. 

Jednak, gdy wyjazd trwa tydzień, a nawet dwa (co nie zdarza się tak rzadko), warto zabrać ze sobą pełnowymiarowe produkty, by niczego na miejscu nie zabrakło, a także dlatego, że miniatury nie są zbyt ekonomiczne (są o wiele droższe).

W nasze ręce trafił #WAKACYJNYNIEZBĘDNIK składający się głównie z produktów Dove i Rexona, które od dawna znam, lubię i polecam. Taki zestaw z całą pewnością sprawdzi się na dłuższych wyjazdach, ale i w domu.

Instamix - mały przegląd ostatnich tygodni i zaproszenie


Kiedyś nie rozumiałam fenomenu Instagrama. Dopóki sama nie spróbowałam. I przepadłam :) 
Prowadzenie konta na Instagramie jest o wiele łatwiejsze, niż prowadzenie bloga, a przede wszystkim znacznie szybsze i chyba jednak mniej czasochłonne. Instablog ma te zalety, że można go prowadzić w każdym miejscu, o każdej porze, bez konieczności posiadania komputera. Ktoś powie - bloga też! Ale sami przyznacie, że pisanie ostów na bloga z poziomu telefonu to niezbyt wygodna opcja? 

Póki co, rozdarta między dwie platformy, dodaję Wam kilka zdjęć z ostatnich miesięcy z IG, zapraszając Was jednocześnie do obserwowania mojego konta. 

To tam jestem dostępna najczęściej, więc i kontakt ze mną jest tam najłatwiejszy i zdecydowanie najszybszy.
Do zobaczenia na Instagramie














Denko na raty - TOP5 - #demakijaż #oczyszczanie #tonizowanie

Zamiast tradycyjnego postu "denko" będzie TOP5, czyli moja złota piątka kosmetyków, które zużyłam i które chcę Wam przybliżyć.
Dziś produkty do oczyszczania twarzy, demakijażu, tonizowania. Opinie, choć krótkie, są poprzedzone długimi testami. Preparaty te zużywałam na przestrzeni kilku miesięcy, każdy z nich w ilości minimum 2 sztuk.




🔹 Clinique PepStart - żel do mycia twarzy z drobinkami peelingującymi nie tylko doskonale oczyszcza skórę, zmywając cały makijaż i nadmiar sebum, ale i nie podrażnia wrażliwej cery. Idealnie sprawdza się na mojej mieszanej i kapryśnej skórze twarzy. Oczywiście nie nadaje się do zmywania oczu! Aktualnie na wykończeniu jest już moja druga tuba. Jedyną wadą jest wysoka cena.

🔹 Bioderma  Sensibio H2O - o tym płynie wspominałam już wiele razy - RECENZJA. Klasyk, do którego zawsze chętnie wracam. Ze względu na cenę warto kupić go w dwuopaku. 

🔹 Garnier płyn micelarny 3w1 - zna go chyba każda fanka różowych kosmetyków. Świetnie zmywa każdy makijaż, nie szczypie w oczy, nie podrażnia i można go kupić nawet w markecie za niewielkie pieniądze.

🔹 PharmacerisT tonik normalizujący - jedyny zielony produkt w tym zestawieniu :) To musthave każdego, kto ma problematyczną cerę i problem z wydzielaniem nadmiaru sebum. Stosowany dwa razy dziennie sprawił, że moja cera mniej się świeciła i była dobrym stanie. Naprawdę lubię tę serię i chętnie do niej wracam.

🔹 Lirene nawilżająco-rozświetlający płyn micelarny z wit. C - bardzo przyjemnie zmywa makijaż, nawet z oka. Nie radzi sobie jednak z wieloma tuszami do rzęs (nie domywa ich tak, jakbym tego chciała). Zużyłam dwie butelki i być może, że jeszcze kiedyś do niego wrócę, ale miłości z tego nie będzie, choć początkowo zapowiadało się inaczej.  


Znacie któryś z tych kosmetyków?



Ciasteczka owsiane z owocami - wspomnienie wakacji

Lato, to przede wszystkim owoce, a owoce to najlepsze przekąski w każdej postaci.

Przepis ten inspirowany jest naszym krótkim pobytem w Gdyni. Tam bowiem, podczas hotelowego śniadania, zakochałam się w owsianych ciasteczkach. Ten smak tak długo za mną 'chodził', że postanowiłam odtworzyć je w domu. I prawie mi się to udało :)
Ciastka wyszły smaczne, miękkie w środku, lekko przyrumienione na zewnątrz.
Owoce dodają słodkości, więc cukier można spokojnie pominąć.