Bioderma

MATRICIUM® Biodermy po 10 dniach stosowania

11/18/2012 Angelika K. Angelisiak 7 Comments

Minęło 10 dni stosowania MATRICIUM® Biodermy, czyli 1/3 kuracji za mną. Przyszedł więc czas na pewne wnioski.
O samym produkcie możecie przeczytać w moim poprzednim poście (LINK).



Jakie są moje spostrzeżenia po zużyciu 10 ampułek?


MATRICIUM® przeznaczone jest dla osób w każdym wieku, a szczególnie w wieku 30-35 lat, u których pojawiły się pierwsze oznaki starzenia się skóry.

Ponieważ całkiem niedawno ukończyłam 30 lat, a na mojej twarzy pojawiły się już pierwsze zmarszczki, preparat jest dla mnie jak najbardziej wskazany. 

Stosowanie
1 dawka na dzień (najlepiej wieczorem) na dokładnie oczyszczoną skórę twarzy i szyi (najlepiej płynem micelarnym odpowiednim do typu skóry), przez 30 dni. 

Przez pierwsze 2 dni stosowałam raz dziennie, całą ampułkę, na twarz, szyję i dekolt. Ale okazało się, że to zbyt duża dawka jednorazowo. Pojawiły się bowiem u mnie zaczerwienienia na policzkach (one niestety zawsze były wrażliwe i skłonne do wszelkich podrażnień), które jednak minęły po nałożeniu kremu nawilżającego.
Od 3 dnia stosowałam pół ampułki rano i pół wieczorem (pamiętając, by ampułka była otwarta nie dłużej niż 12 godzin). W tych dniach nie wystąpiły żadne reakcje niepożądane.

Wewnątrz ampułki znajduje się bezbarwny płyn. Wg informacji ze strony Biodermy "bezzapachowy", ja niestety zapach wyczuwam. I nie należy od do najprzyjemniejszych, ale można się przyzwyczaić. Konsystencja jest oleista, ale nie tłusta. Jeśli jednak nie umyjemy rąk po użyciu, mogą się lekko kleić.

Skóra, tuż po wchłonięciu Matricium, jest nieco napięta, ale uczucie to mija po nałożeniu kremu nawilżającego. Na noc używam kremu Nivea Visage. W ciągu dnia używałam Odżywczego kremu Eveline Soft&Fresh, a od kilku dni Lumene Sensitive Touch - obydwa idealnie nawilżają moją skórę.
Dodam tylko, że do oczyszczania skóry używam Nawilżającego płynu micelarnego 3w1 Eveline Cosmetics.

Podsumowując:
Preparat jest bardzo wygodny w użyciu i bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu.
Reakcja alergiczna pojawiła się tylko na policzkach i tylko w ciągu dwóch pierwszych dni stosowania.
Skóra na twarzy, szyi i dekolcie stała się gładsza i nieco ożywiona, nie jest już taka szara i zmęczona. Jej koloryt się wyrównał. Zmarszczki są nadal widoczne, jedne bardziej, drugie mniej, ale to dopiero 1/3 kuracji, więc na efekty trzeba poczekać nieco dłużej...

Tymczasem przypominam o rozdaniu: KLIK. Wy też macie szansę przetestować MATRICIUM® Biodermy :)

Zobacz także:

7 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa efektu końcowego...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe.. dobrze by było wiedziec :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiada się rewelacyjnie, czekam na efekt końcowy:)
    p.s. pozwoliłam sobie oTAGować Cię na moim blogu: http://77dakota.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mnie intrygują te ampułki, ale cena odstrasza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam więc do udziału w rozdaniu :)
      http://angelisiak-bloguje.blogspot.com/2012/11/rozdanie-matricium-biodermy.html

      Usuń
  5. Widziałam te ampułki na kilku blogach i skusiłabym się na nie gdyby nie ta cena :( Serdecznie zapraszam na moje pierwsze rozdanie :) http://todaytomorrowandforeverbeauty.blogspot.com/2012/11/konkurs-moje-pierwsze-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Posty zawierające linki oraz reklamę będą usuwane.