Wibo

Kosmetyki do makijażu WIBO

11/05/2012 Angelika K. Angelisiak 8 Comments

Po raz kolejny serwis Bangla umożliwił mi poznanie nowości kosmetycznych. Tym razem były to kosmetyki polskiej firmy WIBO.
Zestaw, jaki otrzymałam zawierał:
  • Pogrubiajacy tusz do rzęs Growing Lashes Stimulator
  • Eye Liner czarny
  • Podkład rozświetlający Illuminating

Z przyjemnością przetestowałam wszystkie te kosmetyki i zapewniam, że nie rozstanę się z nimi zbyt szybko :) Zaznaczę, że nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z kosmetykami tej firmy. Czytałam jedynie o nich na FB i na niektórych blogach.

Zacznijmy od tuszu, który okazał się prawdziwym HITem!
Growing Lashes Stimulator zaskoczył mnie swoją nietypową szczoteczką, której początkowo się bałam oraz niebywałym efektem, jaki pozostawia na naszych rzęsach.

Tusz do rzęs to kosmetyk, który uważam za niezbędny. Może dlatego, że ze względu na bardzo wrażliwe oczy (niektóre kosmetyki powodują u mnie łzawienie) nie mogę robić henny na moich rzęsach. Wypróbowałam już wiele maskar - z niższej i wyższej półki cenowej, firm polskich i zagranicznych (m.in. Max Factor, L'Oreal, Rimmel, Maybelline, Eveline, Avon). I choć mam kilka ulubieńców, tusz od Wibo zostawił je w tyle.

Maskara Growing Lashes nie szczypie w oczy i jest trwała. Nawet po wielu godzinach nie zauważyłam, aby tusz się kruszył lub rozmazywał. Specjalnie wyprofilowana szczoteczka doskonale rozczesuje rzęsy, nie skleja ich, a jednocześnie pogrubia je i wydłuża.

Cena tego pogrubiającego i stymulującego wzrost rzęs tuszu wynosi ok. 10 zł. Zaskoczyło mnie to ogromnie, bo byłam pewna, że kosztuje co najmniej 2-3 razy tyle.

Tusz ma również za zadanie pielęgnować i regenerować nasze rzęsy, dzięki zawartości odżywczych protein jedwabiu, D-Panthenolu i kolagenu, a także dzięki peptydom, których zadaniem jest wspomaganie naturalnego wzrostu rzęs. Narazie jednak zbyt krótko stosuję ten kosmetyk, by ocenić, czy to faktycznie działa.



Eye Liner to zupełna nowość w mojej kosmetyczce. Do tej pory używałam kredki do podkreślenia oka. Sporadycznie :)

Obsługa Eye Linera jest dziecinnie prosta i wygodna, a to dzięki bardzo dobrze wyprofilowanemu cienkiemu pędzelkowi. Choć, jako osoba początkująca, miałam wiele nieudanych prób. Ale wynika to raczej z braku doświadczenia w malowaniu kresek :)

Konsystencja tego kosmetyku jest odpowiednia. Kreska jest trwała, nie rozmazuje się po wyschnięciu. Łatwo ją zmyć mleczkiem lub dwufazowym płynem do demakijażu. Nie szczypie w oczy i nie powoduje ich łzawienia nawet, jeśli dostanie się do oka.

Dla wszystkich zainteresowanych zakupem: to małe cudo kosztuje ok. 6 zł i jest naprawdę wydajne.


Ostatnim kosmetykiem dzisiejszej recenzji jest Podkład rozświetlający Illuminating.
Gdy zobaczyłam maleńkie, błyszczące drobinki, przestraszyłam się. Zawsze unikałam podkładów rozświetlających i sięgałam raczej po te matujące, kryjące wszystkie niedoskonałości skóry.

Wybrałam kolor 01 porcelanowy. Jak się okazało,ten odcień idealnie wtapia się w moją cerę, kryje przebarwienia, nadaje mojej skórze blask i nie powoduje efektu maski. Jest w miarę trwały i wytrzymuje kilka godzin. Ale po jakimś czasie pojawia się u mnie efekt błyszczenia w tłustej strefie T.

Konsystencja podkładu jest kremowa, bardzo łatwo można rozprowadzić go na skórze. Nie powoduje on u mnie podrażnień, czy zaczerwienienia.

Mimo swoich niewielkich rozmiarów, podkład jest bardzo wydajny. Za opakowanie o pojemności 30 ml zapłacimy ok. 10 zł. To szokująco niska cena. Bo jakość podkładu jest znacznie wyższa. Opakowanie z zakrętką zajmuje niewiele miejsca w kosmetyczce lub na półce, nie otworzy się przypadkowo i nie wyleje.


PODSUMOWUJĄC:
Moim faworytem jest zdecydowanie Tusz do rzęs Growing Lashes Stimulator. W przyszłości na pewno nie przejdę obok niego obojętnie.
Dzięki przetestowaniu Podkładu rozświetlającego Illuminating przestałam bać się tego typu kosmetyków.
Natomiast nie potrafię przyzwyczaić się do Eye Linera, bo na co dzień lubię w miarę naturalny makijaż. Ale chętnie z niego skorzystam pryz robieniu mocniejszego, wyjściowego makijażu.

Zobacz także:

8 komentarzy:

  1. Chyba na ten tusz Wibo się skuszę... Wiesz może, czy posiada on wersję wodoodporną?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również jestem absolutnie zachwycona tymi kosmetykami...:)
    Również nigdy wcześniej nie miałam nic z tej firmy i muszę przyznać, że produkty są świetne i niedrogie...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie znam tej marki kosmetycznej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tych produktów jeszcze nie znam, ale lubię markę Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aktualnie używam tego tuszu i bardzo jestem mile zaskoczona. Gdyby się mniej osypywał byłby ideałem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne.. mój się nie osypuje...

      Usuń
    2. Mój również się osypuje, ale nadal go używam, bo ma świetną szczoteczkę i pięknie podkreśla rzęsy.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Posty zawierające linki oraz reklamę będą usuwane.