Efektima

Kremy, których moja cera nie lubi :(

2/02/2013 Angelika K. Angelisiak 27 Comments

Długo zastanawiałam się nad napisaniem tego posta. Nie chcę wyjść na osobę zrzędzącą, marudę... Dlatego zaznaczam, post ten nie jest antyreklamą żadnych z wymienionych kremów. Przedstawię Wam jedynie kosmetyki, których moja kapryśna cera niestety nie toleruje.




Pierwszym z nich jest - ku mojemu zdziwieniu i rozpaczy - krem Nivea.


Kremy Nivea (głównie z serii Visage) stosuję od baaaardzo dawna. Przetestowałam go w wielu wersjach.
Był Nawilżający krem na dzień (obecnie z dopiskiem Aqua Effect), był też krem z serii Pure&Natural. Zawsze jednak wybierałam te w wersji niebieskiej. P&N w zielonej. I nigdy nie miałam większych zastrzeżeń. Owszem, jeden lepszy od drugiego, ale żaden mnie nie uczulił, a zapach był typowy dla marki Nivea.
Tymczasem.... moja cera w ostatnim czasie troszkę się wysuszyła w kilku miejscach, sięgnęłam więc po krem do cery suchej:

NIVEA Aqua Effect
Odżywczy krem nawilżający na dzień

50 ml / ok. 18 zł

Intensywnie wygładza suchą i wrażliwą skórę twarzy, a także zapewnia jej niezbędne składniki nawilżające. Wzbogacony w naturalny olejek migdałowy i HYDRA IQ. Zawiera filtry UV.


 ...i to był błąd.... 
Począwszy od zapachu - wstrętny, kwiatowy, duszący. W niczym nie przypomina mi kremów Nivea!


Konsystencja jest ok. Natomiast formula kremu podrażniła moją cerę (jakim cudem, skoro jest przeznaczony do cery wrażliwej???), powodując zaczerwienienie. Musiałam go czym prędzej zmyć.
No cóż. Do ciała był idealny :)

Składniki:
Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Salicylate, Methylpropanediol, Butyrospermum Parkii Butter, C12  -15 Alkyl Benzoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Octocrylene, Cyclomethicone, Potassium Cetyl Phosphate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Hydrogenated Palm Glycerides, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Calendula Officinalis Flower Extract, Chondrus Crispus, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Butylphenyl Methylpropional, Ethylhexylglycerin, Glycine Soja Oil, Phenoxyethanol, Methylparaben, Trisodium EDTA, Linalool, Citronellol, Benzyl Alcohol, Limonene, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citral, Parfum. 


Drugim kremem był: PRIME SKIN na noc firmy Efektima. 
Nabyłam go przy okazji zakupu sierpniowego pudełeczka Shiny Box.
50 ml / 25 zł

Innowacyjny preparat zawierający wyjątkową formułę składników aktywnych zabezpieczających skórę przed przedwczesnym starzeniem . Skuteczność gwarantuje precyzyjnie zaprojektowana receptura, zawierająca aktywator kolagenu. Już po pierwszej aplikacji widoczne są efekty spłycenia i wygładzenia zmarszczek. Stosowany regularnie wraz z kremem na dzień, daje efekt pełnego dopasowania do dobowego cyklu skóry. 
źródło: materiały prasowe
W tym przypadku częściowo sama sobie jestem winna, bowiem do wieku 35+ brakuje mi jeszcze kilku lat ;)
Mimo to chciałam wypróbować. 
Konsystencja kremu jest dosyć ciężka, jak większości kremów na noc. Ale dobrze się wchłania w skórę.
Niestety zapach - początkowo wydawała się być delikatny, specyficzny, ale nie drażnił mnie jakoś szczególnie. Niestety w momencie kontaktu ze skórą, stał się dziwny, duszący. 
Dodatkowo zapychał mnie, czułam się, jak w masce. 
Krem znalazł już nową właścicielkę, która zapewne zrobi z niego lepszy użytek :) 



Składniki INCI:
Aqua, Vitis Vinifera, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, PPG-3Benzyl Ether Myristate, Polyacrylate, Polyisobutene, Polysorbate 20, Hydrogenated Vegetable
Glycerides Citrate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Stearate; Sodium Hyaluronate Crosspolymer; Polyglyceryl-4 Diisostearate/Polyhydroxystearate/ Sebacate; Sodium Isostearate, Alcohol,  Petrolatum, Methylsilanol Hydroxyproline Aspartate, Cetyl Alcohol, Magnesium Ascorbyl Phosphate, EDTA, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Parfum/ Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, D-Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional/


I na koniec krem, który otrzymałam od firmy L'ambre: 
Olive oil day cream Uspokajający krem na dzień 
80 ml / 24 zł

Seria kosmetyków do pielęgnacji „Olive Line” z oliwą z oliwek, mlecznymi proteinami i ekstraktem z lawendy została opracowana szczególnie dla najbardziej delikatnej i wrażliwej cery. Wszystkie produkty serii „ Olive Line” łagodzą podrażnienia, przywracają naturalną równowagę sprawiając, że cera staje się miękka i aksamitna.



Moja opinia:
Krem zamknięto w tubce o pojemności 80 ml, o kształcie charakterystycznym raczej dla...... kremów do rąk. Nakrętka z klipsem jest wygodna w użytkowaniu. Krem można powiem na niej postawić bez obaw, że coś się wyleje. Ponadto wystarczy ruch jednym palcem, by ja otworzyć i zamknąć.


Zapach kremu delikatny, przyjemny, niestety przypomina mi zapach glicerynowego kremu do rąk.
Konsystencja kremu jest gęsta, co widać na załączonym zdjęciu, nie spływa z palca. Ale rozsmarowuje się dobrze i w miarę szybko wchłania. 
Mimo to, krem jest zbyt ciężki dla mojej skóry, nie tylko w ciągu dnia. 

Niestety już pierwszego dnia mnie uczulił - moje policzki się zaczerwieniły i piekły, a wrażliwe oczy szczypały  i łzawiły mimo, iż krem się do nich nie dostał (posmarowałam - jak zwykle zresztą - całą twarz, w tym okolice oczu). 

Postanowiłam jednak dać mu szansę i przetestowałam krem przez następne dni. Niestety nawet po kilku dniach stosowania moja cera nie przyzwyczaiła się do kremu. Ponadto moja skóra po aplikacji była po prostu ociężała i nie czułam się z tym komfortowo. 

******************

Jak już wspomniałam na początku, nie oceniam tych kremów negatywnie i nie odradzam... Bo każdemu pasuje co innego. Po prostu nie służą mojej skórze.....

Ale żeby nie było tak pesymistycznie, wkrótce powstanie notka o kremach, które moja cera bardzo polubiła. Część z nich nawet pokochała :)

Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendu :)

Zobacz także:

27 komentarzy:

  1. Zgodzę się z Niveą /reszty kremów nie miałam/. Dostałam po nim uczulenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja cera jest mieszana i nie jest tak negatywnie nastawiona:) Jedyny krem, który kompletnie się nie sprawdził do Nutri - Gold od Loreala. Bardzo ubolewam, ale nic na siłę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Firmy Nivea miałam tylko jeden krem do twarzy - ten zielony, do cery mieszanej - i sprawdził się u mnie :)
    Chwilowo chyba żaden krem do twarzy nie wywołał u mnie jakiegoś uczulenia. Na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja cera nie lubi Invex Remedies oraz BOGATYCH z Tołpy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie krem Nivea rozczarował po raz pierwszy i tylko ten różowy. Z innymi problemów nie było.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znamy, nie znamy, ale kremó Nivea też nie lubimy! Nawet Eucerin (ten sam koncern) za spore pieniądze nas uczulił!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Eucerin na liście pozytywów :)

      Usuń
  7. nie miałam żadnego z powyżej, ja mam straszne problemy z kremami do twarzy, po wielu z nich miałam albo wysyp "niespodzianek" albo mnie uczulały. O dziwo kiedyś spróbowałam balsamu z Pharmaceris i ten świetnie sie spisuje choć do twarzy to on nie jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś z Nivea nie lubię kosmetyków
    reszty niestety nie znam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie miałam żadnego z tych kremów, ale na szczęście żaden mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten drugi krem mieszka w moim domu i nie jest taki zły :) Moja skóra go lubi, chociaż też do 35+ trochę mi brakuje :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie tylko 2 kremy jak na razie nie odpowiadały zupełnie i szczypała po nich twarz ale nie jest to żaden z nich / nie używałam tych wymienionych / .

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post!
    http://eyes-of-ordinary-girl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, też mam ten na noc od Efektimy ale jeszcze go nie ruszałam...a teraz to się boję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie spróbujesz, to się nie przekonasz... Może akurat Twojej cerze będzie odpowiadał?

      Usuń
  14. Nivea robi coraz słabsze kremy i kosmetyki w ogóle, pamiętam pierwsze kosmetyki visage sprzed 10 lat - były cudowne, teraz co kolejna ich "innowacja" to jest gorzej i to dotyczy nie tylko kremów, ja niestety przestałam kupować, a tak kochałam tą firme :(

    fajny temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, te sprzed 10 lat były fantastyczne, właśnie wtedy zaczęłam ich używać. Potem już coraz gorzej z jakością.....

      Usuń
  15. Żadnego z produktów nie poznałam osobiście.
    Ten ostatni fajny, bo w tubce. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. nie używałam żadnego z powyższych, choć też często zmieniam kremy, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Większości nawet nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam żadnego z tych kremów

    OdpowiedzUsuń
  19. Za opisanym kremem Nivea to i ja nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
  20. Nivea to kremy moim zdaniem starej generacji . Kupiłam jeszcze rok temu , ale z ze względu na niską jakość przestałam stosować

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie używałam żadnego z tych kremów. Najwyraźniej nic nie straciłam ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Podzielam zdanie co do kremów Nivea, zawsze mnie po nich zapycha i wysypuje :/
    Pozostałych nie próbowałam.
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam żadnego z tych kremów, moja skóra jest dośc tolerancyjna ale nie znoszę tych, które pozostawiają lepką warstwę (np Silor B)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Posty zawierające linki oraz reklamę będą usuwane.