dermokosmetyki

Rozjaśniający krem pod oczy Skincode

8/14/2013 Angelika K. Angelisiak 15 Comments

Witajcie!
O tym, jak istotne jest długie, dokładne przetestowanie kosmetyków, zwłaszcza kremów, przekonałam się wiele razy. Często bowiem początkowo jestem zachwycona , a z czasem okazuje się, że pierwsze odczucia nijak mają się do ogólnej oceny. Tak też było z Rozjaśniającym kremem pod oczy Skincode. Przez pierwsze 2 tygodnie byłam zachwycona efektami, ale z czasem zapragnęłam czegoś więcej....


W Samplecity czas testowania kremu był dość krótki, moje pierwsze wrażenia były więc pozytywne, o czym świadczy choćby mój komentarz na FB z 4 lipca. I zgodnie z tymi odczuciami wypełniłam ankietę. Dopiero po czasie okazało się, że to co na pierwszy rzut oka jest przyjemne, na dłuższą metę niekoniecznie jest idealne.....



Kilka słów o produkcie:
Innowacyjna formuła: Nie zawiera konserwantów, barwników, zapachów, substancji pochodzenia zwierzęcego. Testowana dermatologicznie i okulistycznie. 
Składniki aktywneCM - Glucan - łagodzi objawy cery wrażliwej, wzmacnia naturalne mechanizmy obronne skóry, działa antyrodnikowoKofeina - pobudza mikrokrążenie podskórneBiowhite® - rozjaśnia cienieKwas glicyretynowy - działa przeciwstarzeniowo, przeciwobrzękowo, przeciwutleniającoFoto-reflektor - rozświetla

Składniki INCI:

Moja opinia:
Kremu używam od ponad 6 tygodni (otrzymałam go pod koniec czerwca). Po takim czasie spodziewałam się efektów długofalowych, faktycznego rozjaśnienia cieni. Niestety, ten krem działa nieco inaczej. Skóra pod oczami jest jaśniejsza, ale pod warunkiem, że użyjemy kremu. Zawarte w nim drobinki rozświetlające oraz biała barwa kremu i gęsta konsystencja sprawiają, że cienie stają się mniej widoczne. Nie jest to jednak efekt spektakularny, ale zadowalający.


Należy uważać, by nie nabrać kremu zbyt dużo, bo dość długo i trudno się wchłania. Poza tym, zbyt duża ilość powoduje, że krem roluje się na skórze, a drobinki są widoczne bardziej, niż bym tego chciała. Jest to szczególnie istotne, gdy zamierzam wykonać makijaż. 

Plusem jest to, że krem faktycznie jest delikatny, nie podrażnia nawet wtedy, gdy dostanie się do oka. Bardzo dobrze nawilża. I jest wydajny, mam więc lekkie obawy, czy zdążę do wykończyć przed upływem terminu ważności. 
Zapach kremu jest raczej neutralny. Nie wyczuwam w nim nic dziwnego, ani nieprzyjemnego. 


Ale... opakowanie to jest to, co zaskoczyło mnie najbardziej.
Jest to szklany słoiczek, masywny, z plastikową nakrętką. Trzeba obchodzić się z nim, jak z jajkiem, lepiej, by nie upadł na glazurę ;/ 
Na srebrnej gumeczce przywieszono etykietę produktową ze składem. Nie ma żadnego kartonika, żadnej folii, nic. Po okręceniu wieczka znajdziemy tylko plastikową osłonkę, nie ma żadnego sreberka zabezpieczającego, jak to ma miejsce w większości kremów! Dziwne. Zwłaszcza, że krem ma określoną datę ważności: 6 miesięcy od otwarcia. A tu nie mam pewności, czy ktoś przede mną nie macał w tym kremie? I nie ma znaczenia fakt, że nie kupimy kremu w zwykłej drogerii. 
Dodatkowo srebrny nadruk na nakrętce lubi się wycierać, co wygląda mało estetycznie.
No cóż... przy kremie za ok.130 zł / 15 ml spodziewałam się nieco lepszego wykończenia. 

Podsumowując - mam mieszane uczucia. Krem, jako krem, jest przyjemny, choć nie dorównuje mojemu ulubieńcowi z Clinique. Rozjaśnia cienie pod oczami, ale nie długofalowo. Nawilża i odpręża skórę pod oczami. Ale długo się wchłania, a niedokładne wklepanie lub zbyt duża ilość kremu są wyraźnie widoczne na skórze. Do tego to opakowanie oraz cena! Przyjemny krem, ale w tej cenie wolę kupić coś lepszego.

Zobacz także:

15 komentarzy:

  1. Ja na szczęście z cieniami nie mam dużego problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja cieni na szczęście nie mam, za to niestety wory już tak ;/
    Przy kremie za 130zł spodziewałabym się czegoś więcej niż tylko szklanego słoiczka. Krem aż woła o folię zabezpieczającą, to powinno być już standardem według mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie cienie pod oczami to problem nie z tej ziemi ale poszukam innego rozwiazania niz ten krem.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja walczę z cieniami pod oczami,nic na mnie nie działa ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Niełatwo o dobry krem pod oczy, ale ten widzę nie powala.

    OdpowiedzUsuń
  6. zdziwiło mnie, że krem w ogóle nie jest zabezpieczony, ty bardziej, że ma określoną ważność od otwarcia. Wielka krecha------ przy takiej cenie opakowanie powinno być doskonale opisane, wygodne i bezpieczne dla nas i kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
  7. za taką cenę efekt powinien być zdecydowanie lepszy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie biorąc pod uwagę cenę powinni się bardziej postarać co do opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa czy pomógłby mi na moje przebarwienia hormonalne po ciąży, które mam pod oczami...

    Zapraszam do wzajemnego obserwowania ;)
    Oraz na WAKACYJNE ROZDANIE na www.aneczka84.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Cienie mi nie dokuczają, szkoda jednak, że działanie tego kremu jest tylko optyczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo polubiłam ten krem, u mnie naprawdę widać dużą różnicę po zastosowaniu.
    Co do opakowania to zgadzam się w zupelności... no i również sądzę, że za tę cenę można więcej.

    OdpowiedzUsuń
  12. też testowałam krem z sample city i mam niestety podobne odczucia, krem nie jest zły, ale zupełnie cena nie jest adekwatna do efektów, które moćna uzyskać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Posty zawierające linki oraz reklamę będą usuwane.