Bangla

Moja walka z podrażnioną i zaczerwienioną cerą - vol.1 - Rosacal

9/22/2013 Angelika K. Angelisiak 7 Comments

Cześć :)
Mam niestety bardzo problematyczną cerę. Z jednej strony skłonną do zaczerwienienia i podrażnień oraz do przesuszania - głównie na policzkach i szyi. Z drugiej strony, borykam się z problemem zaskórników i wyprysków w strefie T. Na ten pierwszy problem, z pomocą miała mi przyjść seria Dermo Face Rosacal od Tołpy, w skład której weszły:

  • Delikatny żel micelarny do mycia twarzy i oczu
  • Łagodzący koncentrat wzmacniający
  • Maska-opatrunek wzmacniająco-łagodząca na twarz, szyję i dekolt
  • Łagodzący krem wzmacniający, lekki, na dzień
  • Regenerujący krem wzmacniający, na noc
O kremach opowiem Wam w osobnym poście, dziś natomiast co nieco o demakijażu oraz o kosmetykach z pielęgnacji uzupełniającej.


Delikatny żel micelarny do mycia twarzy i oczu 



Opakowanie żelu to duża plastikowa tuba, o pojemności 150 ml. Wygodna w użyciu, można ja postawić na nakrętce z zatrzaskiem. Nie ma problemu z wydobyciem żelu do samego dna.

Zapach jest delikatny, charakterystyczny dla całej serii, bardzo przyjemny.
Żel jest jest bardzo wydajny dzięki dość gęstej konsystencji. Pieni się słabo, ale mnie to odpowiada. Wystarczy odrobina, by umyć twarz. 

W kwestii działania jestem zadowolona. Dobrze oczyszcza cerę i nie powoduje jej podrażnień. Pozostawia skórę twarzy odświeżoną, gładką i bez zaczerwienień.
Żel jest przeznaczony również do mycia oczu, lecz niestety nie radzi sobie ze zmyciem zwykłego tuszu do rzęs. Ale nie jest to dla mnie wielka wada, bowiem i tak wolę użyć w tym celu płynu micelarnego.

Ogólnie mówiąc, bardzo polubiłam ten żel i chętnie do niego wrócę.

Łagodzący koncentrat wzmacniający



Przyznaję, ten koncentrat rozczarował mnie najbardziej z całej piątki. Może dlatego, że miałam wobec niego zbyt wielkie oczekiwania? Liczyłam na złagodzenie podrażnień, które dość często na mojej twarzy występują, na zmniejszenie zaczerwienienia (mam skłonność do niezbyt naturalnych rumieńców w reakcji na niektóre produkty). Niestety, stało się wręcz przeciwnie.

Kosmetyki na twarz nakładam po uprzednim demakijażu, dokładnym oczyszczeniu skóry. Bardzo często bezpośrednio po porannym lub wieczornym prysznicu. Niestety wówczas pory skóry są rozszerzone, skóra mocno zaczerwieniona, a koncentrat niestety zamiast łagodzić, podrażnia skórę. Powoduje on ogromne pieczenie skóry, nie do wytrzymania. Za każdym razem musiałam błyskawicznie umyć twarz.

Oczywiście używałam koncentratu również w innych okolicznościach, w trakcie dnia, po umyciu twarzy żelem z tej samej serii. Niestety wówczas pieczenie również dało się zauważyć. Było już ono znacznie lżejsze i nie musiałam zmywać preparatu z twarzy, ale mimo wszystko, przez kilka minut, było to niezbyt komfortowe uczucie.
Koncentrat pozostawia na mojej skórze lekko tłustą warstwę, nie wchłania się całkowicie. Próba wsmarowania po pewnym czasie kremu z tej samej serii lub podkładu/kremu bb powodowała rolowanie się preparatu na twarzy. Co za tym idzie, znów musiałam przetrzeć twarz (tonikiem lub płynem micelarnym), by nałożyć krem, a następnie makijaż.

Po kilku tyg. testowania nie mam ochoty do niego wracać, choć zostało mi jeszcze nieco na dnie...
Bardzo żałuję, że ten koncentrat nie sprawdził się na mojej cerze. Ale to się zdarza.


Maska-opatrunek wzmacniająco-łagodząca na twarz, szyję i dekolt


Po niezbyt przyjemnej przygodzie z koncentratem łagodzącym, miałam pewne obawy otwierając tę maskę. Na szczęście nie sprawdziły się. Jestem bardzo z niej zadowolona, choć nie pozostaje bez wad.

Konsystencja maski jest gęsta, kremowa, a barwa żółtawa. Nie ma problemów z rozprowadzeniem jej na skórze. Jest też bardzo wydajna. Choć opakowanie to 2 saszetki po 6 ml każda, z powodzeniem wystarczy na 4 użycia (przy stosowaniu tylko na twarz).
Ze zmyciem nie miałam problemów, ale polecam w tym celu użyć płatków kosmetycznych nasączonych wodą, które zbiorą dokładnie maskę ze skóry. Maska pozostawia na skórze lekko tłustą powłokę, dlatego po jej zmyciu umyłam twarz żelem micelarnym z tej samej serii.

Jedyną wadą, jaką zauważyłam, jest lekkie szczypanie skóry na twarzy. Jednakże było one na tyle łagodne i krótkie, iż nie zmusiło mnie do wcześniejszego zmycia maski. Moja cera po zabiegu była doskonale odświeżona, nawilżona, pozbawiona zaczerwienień. Z przyjemnością do niej wrócę.

***
Kosmetyki do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Miałyście już coś z tej serii? Ciekawa jestem, czy podzielacie moje zdanie nt. opisanych kosmetyków?

Zobacz także:

7 komentarzy:

  1. Też mam podobna cerę. Do tego niedoskonałości na czole spędzają mi sen z powiek :P
    Lubię ten żel do mycia buzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie z tej serii sprawdził się regenerujący krem wzmacniający na noc ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poznałam i ja tą serie i polubiłam ,żel jest świetny i jego zapachem zachwycam się również :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda że ten koncentrat się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie koncentrat sprawdził się świetnie, a żel to prawdziwy hicior :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię całą tę serię, u TŻ sprawdziła się rewelacyjnie. Koncentratu tylko nie miałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Posty zawierające linki oraz reklamę będą usuwane.