#AmbasadorkaLPM

Le Petit Marseillais Pielęgnujący krem do mycia z masłem Shea i Akacją

7/20/2016 Angelika K. Angelisiak 10 Comments

Kosmetyki Le Petit Marseillais są mi znane nie od dziś. Dwukrotnie miałam przyjemność być Ambasadorką marki.

Z przyjemnością przetestowałam wiele wariantów żeli pod prysznic i do kąpieli oraz balsamów do ciała. Nie doczekały się one wprawdzie recenzji na blogu, ale warto się nimi zainteresować, chociażby z uwagi na ogromny wybór zapachów! Moim faworytem wśród tradycyjnych żeli pod prysznic jest Werbena i Cytryna  z zeszłorocznej przesyłki ambasadorskiej - jest to niezwykle orzeźwiający zapach, idealny zwłaszcza latem! Natomiast żel o zapachu Kwiat pomarańczy, z pierwszej edycji akcji, nie zachwycił mnie niestety, bo wolę inne aromaty. 

W tym roku marka wprowadziła na rynek gamę 4 nowych produktów, z serii "Pielęgnujące żele pod prysznic". Wśród nich znalazły się: dwa olejki pod prysznic - Olejek Arganowy i Kwiat Pomarańczy i Olejek z Orzechów Laskowych i Mleczko Pszczele, Balsam pod prysznic Masło Arganowe, Wosk Pszczeli i Olejek Różany oraz Pielęgnujący krem pod prysznic Masło Shea i Akacja. I o tym ostatnim dziś opowiem. 


Podczas zakupów w Rossmannie trafiłam na promocję kosmetyków LPM i wyeksponowane na półce nowości. Wybrałam w ciemno (bez sprawdzenia zapachu! - jedynie wg opisu) Pielęgnujący krem do mycia z masłem Shea i Akacją. Który, jak się potem okazało, był strzałem w 10!

Co go wyróżnia wśród innych żeli LPM?

Na początek - opakowanie. Zgrabniejsze, wygodniejsze w użyciu, z łatwiejszym zamknięciem. Przezroczysta butelka (tak, tak - mleczna, ale widać przez nią zawartość wnętrza).


Konsystencja jest inna, niż w pozostałych żelach LPM, których używałam. Ta jest lejąca, ale jednocześnie kremowa, a takie właśnie preferuję pod prysznicem. Krem całkiem dobrze się pieni, dzięki czemu przyjemnie myje ciało. Lubię ten efekt, jaki pozostawia na mojej skórze po kąpieli - skóra nie jest wysuszona, nie woła 'pić', jak w przypadku poprzednio testowanych wersji.

Ten niezwykły żel, a właściwie krem, zachwycił mnie również wspaniałym, otulającym zapachem. Nie jestem w stanie porównać go do żadnego innego. Najlepiej opisała go specjalistka z LPM i pozwolę sobie zacytować jej definicję tego zapachu:


"„Krem do mycia, aby oprócz oczyszczania dać także chwilę zmysłowego odprężenia, powinien zostawiać na skórze subtelny, harmonijny zapach. Naturalne masło Shea pachnie heliotropem, wonnym, słodko-pikantnym kwiatem. Akacja pojawia się na jego tle w subtelny, wyważony sposób. Miękko, łagodnie rozpościera całe pola drzew kwitnących w akompaniamencie czerwcowego ciepła. Puszysty, otulający aromat akacji pozwala oddaćsię rytuałowi prawdziwej opieki”.


Marta Siembab, senselier, ekspert zapachowy"
Tutaj jeszcze opis produktu oraz skład, który idealny (niestety!) nie jest:




Znacie może już ten krem? A może inną wersję z tych 4 nowości?  
Który z całej gamy produktów Le Petit Marseillais jest Waszym ulubionym??


Przy okazji chcę Was poinformować, że ruszył kolejny nabór do akcji #AmbasadorkaLPM.
Moja ankieta już wypełniona, pozostaje czekać na wyniki.







Zobacz także:

10 komentarzy:

  1. Nie znam tego kremiku do mycia, ale ciekawa jestem tego akacjowego zapachu, skład średniawy ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam z nim jeszcze styczności, ale ciekawie prezentuje się

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ich produkty <3 szczególnie te które pachną słodkawo :) po twojej recenzji na pewno kupię tą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego produktu, a do akcji już się zgłosiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej wersji nie znam, ale przepadam za LPM! Zapachy mają bajeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się zachwyciłam olejkiem pod prysznic - Olejek Arganowy, ale ja w ogólę lubię olejki pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię LPM, ale chyba wolę żele niż olejki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Posty zawierające linki oraz reklamę będą usuwane.